Witamy na stronach L-earn.net
Zamów Newsletter
e-mail
              Zakupy                  
ZAINWESTUJ W SIEBIE!


Zaloguj się
Login
Hasło
Nasze menu
Ponad 500 artykułów - patrz Działy i pod-działy
------------------
Nowości i kronika
WPROWADZENIE (strona główna)
English summary
Rozwój osobisty
Książki Anny
Wybrane artykuły Anny
Listy do Anny
Pomoce motywacyjne
Archiwum DobryTydzień
Zamów Dobry TYdzień
Świat uczuć
Organizacja siebie=efektywność
Zarządzanie wiedzą
O myśleniu
Sprawności umysłowe
NLP
Relaks, zdrowie, ćwiczenia
Uczenie się
Kursy, seminaria,... >>>
e-Biznes
ePraca
Prezenty !
Polecamy
Różne
Rozrywka
Linki
Mój blog
Księga Gości
Stopka
  Listy do Anny

Listy do Anny

Przykłady listów i komentarzy do artykułów i książek - od nieznanych mi osobiście i znanych już ludzi przez Internet
Rok 2004
(dane osobowe pominięte)

Anna Wilczyńska


Witam gorąco!
Od mojego ostatniego listu do Ciebie Aniu nie czytałem Twojej książki.
Dziś coś mnie tknęło! Przeczytałem kolejny rozdział i to musiało być
natchnienie od mojego opiekuna.
Ponownie mi pomogłaś! Piszesz z taką rozwagą, miłością i szczerością.
Zagłębiając się w książce na mojej twarzy samoistnie pojawia się
uśmiech! To co stworzyłaś niesie cząstkę Ciebie, tą radosną i pełną miłości część
Twojej osoby! Zawsze gdy do Ciebie pisze jestem w wyśmienitym nastroju.
------------

chciałbym Cię spotkać... by poznać tak wartościową osobę jak Ty!Gdy dziś czytałem Twoją książkę, wyjątkowo się wzruszyłem...zazwyczaj gram twardziela, jednak jest napisana w takim wyjątkowym i szczerym tonie...
właśnie dlatego pisze ten długi list...czuje potrzebę kontaktu z kimś
...z osobą która mogła by mi pomóc, doradzić..
masz nie zwykle ciekawe życie, napisz mi proszę jak Ci się udało spotkać z osobami niejedzącymi ? jak poznałaś Basię i skąd w ogóle dowiedziałaś się o rozwoju?
czy udało Ci się przejść na nie jedzenie ? ja także podjąłem taką próbę jednak w trakcie doszedłem do wniosku, że...jedzenie sprawia mi nadal zbyt dużą przyjemność bym z niego rezygnował!
Czy mogę zamieścić na swojej stronie Twoje wybrane wiersze?
pisząc artykuły uwielbiam zacząć , bądź skończyć je w wyjątkowy sposób...a
Twoja poezja świetnie do tego pasuje!
Dziękuje że jesteś Aniu!
i Dziękuje Bogu ze pozwolił mi Cię spotkać na drodze życia!
z gorącymi pozdrowieniami,
------------

Witam,
przeczytałam Twoje artykuły
są cudne.....:):):):):):):):):):):):)
one są po prostu wręcz wypełnione ciepłem!!!!!!!!!!!!!!!!
dziękuję za nie !!!!!!
pozwoliły mi spojrzeć na wiele rzeczy tak naprawdę inaczej

------------
te książki są cudne!!!!!!!!!!!!!!
zawsze będę to powtarzać
one pokazują tak naprawdę całą prawdę o rozwoju - nie teorię ale przeżycia cudownej, pełnej miłości istoty , czyli CIEBIE

Cieszę się, że mogę je czytać

Trzymaj się cieplutko - ja myślami zawsze jestem z Tobą

------------

Aniu!

Dziękuje ,za ,,Najprostsze słowa" czytając je niejednokrotnie czułam się, tak jakbym czytała część mojego życia. Nawet nie wiesz jak w wielu reakcjach jesteśmy podobne ...być może to są typowe reakcje ludzi na podobne tego typu problemy???......być może nie zdajemy sobie nawet sprawy ,ze ,,strach i leki" maja często to samo IMIE.
Jestem pod wrażeniem tego co przeczytałam.

------------

Witaj Aniu

Dzięki za listy, jesteś jak zwykle nie zwykła

Mam pomysł z utworzeniem działu wiersze gości, czy można tam umieścić któryś z twoich wierszy?

odnośnie tych tekstów uważam, że powinnaś pisać. Twoje wiersze są bardzo piękne, podobają mi się. Bardzo dziękuję za twoją pomoc w rozpowszechnianiu mej strony. Jestem bardzo Ci wdzięczna. Za to Cię Kochamy.

------------

Witaj Aniu!

Wiersze są bardzo ładne, masz talent. Ich treśc każdy może w jakiś sposób dopasować do siebie, i do tego co go spotyka.

Cieszę się, że widzisz i rozumiesz to co Ci się w życiu przytrafia i dlaczego.

Pozdrawiamy i życzymy zdrowia.

------------

Anuś twoje artykuły są: rewelacja! Tak mi się fajnie czytały, że aż zapomniałam o zakręceniu wody w destylatorce i zalało mi trochę pracownię studencką, ale to nic. Trochę pościerałam a reszta zleciała do piwnicy. Poczułam w twoich artykułach tak dużo, dużo autentyczności w tym co piszesz. Widzę, że wydarzenia ostatnich dni bardzo cię oczyściły i pozwoliły na to, że się z ciebie tak jakby to wysypało. Ale posypały się takie piękne słowa, że aż dech zapiera

------------

(Basia Mieloch):

Kochana Anuś, dużo Światła przenika treść Twojej książki. Cieszę się , że przytomność , uważność i otwarte serce towarzyszyły Ci na moich warsztatach. Piszesz spontanicznie- kieruje Tobą intuicja i czystość serca , pełnego miłości i akceptacji. Płyniesz w boskim strumieniu energii życia i sprawia Ci to ogromną radość i zadowolenie. Obrałaś właściwy kierunek - do siebie Prawdziwej - swojego Doskonałego Źródła Wszechwiedzy. Ono Ci nieustannie sprzyja w rozpoznawaniu tego, co rzeczywiste i pełne realnej mocy miłości Boga. Wspieram Cię pełnym zaufaniem do boskości w Tobie. Niech się dzieje swoboda w nieustannym odkrywaniu, odczuwaniu, doświadczaniu Aktywnej Obecności Boga w trakcie dalszego pisania książki. Kochana , to , że potrafisz i masz talent jest dla mnie takie oczywiste - mówiłam Ci o tym dość dawno. Na samym początku, gdy trafiłaś do mnie na zajęcia. Korzystaj i rozwijaj swoje talenty nieustannie. Jesteś warta pełnego urzeczywistnienia Boga w sobie. Niech się dzieje pomyślność, bogactwo na wszystkich poziomach w Twoim radosnym, świadomym , mądrym , bezpiecznym , cennym życiu. Niech Miłość czyni Cię wolną , szczęśliwą i bezgranicznie ufną na co dzień.

Kochana prześlij mi Twoją pierwszą książkę. Dziękuję ci za zaufanie.

Niech radość płynąca z kontaktu bezpośredniego z Bogiem wciąż wzrasta i prowadzi Cię do jeszcze wyższych poziomów Świadomości , byś mogła z nich czerpać informacje i inspiracje najwyższej jakości. Niech Ci sprzyja w tym mądrość Boskiej istoty i wszystkie Istoty w pełni Oświecone oraz całe zastępy Aniołów. Niech się tak stanie.

Byłaś z nami w naszych sercach i JESTES. Aniołów przy Tobie zawsze jest wielu. Wiem , że masz dobry kontakt z boską Istotą w sobie. Niech się dzieje Światłość . spokój , radość, miłość ........i wszystko to , czego z głębi Swojej duszy najbardziej pragniesz. Przytulam Cię i obejmuję światłem - Miłością Boskiej Istoty - czystej niewinnej , doskonałej

Niech wszystkie Twoje marzenia się spełniają . Anuś zasługujesz na bezpieczną i dobrze płatną pracę. Niech wszystkie Twoje wybory i decyzje będą zgodne z Wolą Boga .Niech się tak stanie.

Całuję , przytulam Czystą Boską Miłością . Basia


Ze strony Cudownyportal.pl, komentarze do rozdziałów książek:


Aniu. Gratuluje rozwoju, odwagi, milosci do siebie i swiata. To wspaniale byc inspiracja dla innych

------------
Podziwiam Cię Aniu i ludzi, którzy z taką determinacją wychodzą z tak trudnych spraw. Gratuluję dobrych wyborów, mądrości i mocy Boga w Tobie.

------------

Witam Aniu. Wzruszyłem się troszeczkę ,no może trochę ,no dobra bardzo. Tak to odbieram ,że ty już jesteś na odpowiedniej ścieżce tzn.(autostradzie) i to jeszcze masz z górki. Powstaje u mnie jednak pytanie czy gdybyś miała do wyboru życie jak pan bóg przykazał (czyli potoczne zwane życiem w nieświadomości ) czy to dzięki któremu teraz jesteś naprawdę WIELKA - wybrała byś które z nich ? (przepraszam ,że ograniczyłem scenariusze do 2-ch ). Teraz proszę Boga aby natchnął twoje "dzieci" by mogły zobaczyć jak silną , wartościową i oświeconą mają mamę - te czasy będą niewątpliwie trudniejsze dla młodego pokolenia bo nowoczesne używki wcale nie zastępują alkoholu tylko dokładnie go uzupełniają - niech Bóg nam ześle wartościowych opiekunów cielesno-duchowych i czy ty przypadkiem nie masz teraz takiej misji ?

------------

Aniu, cieszę się Twoim szczęściem. Tak dalej działaj. Dziękuję za Twój piękny artykuł i wszystkie w nim inspiracje. Cieszę się, że odkrywasz siebie i że coraz więcej Boskości wyrażasz i urzeczywistniasz w Twoim ciele, w Twoich myślach, słowach, umyśle i w Twoim sercu. Pozdrawiam z miłością

------------

Naprawdę czuć, że robisz postępy, bije od Ciebie nową świeżą energią. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

------------

Aniu - jestem pod wrażeniem... Z Twojego artykułu bije wiele miłości, uczuć i...romantyzmu...Ładnie piszesz i trafiasz do serca...Samemu trzeba doświadczyć danego uczucia aby móc się nim rozkoszować...Te negatywne trzeba zrozumieć...one są jak noc po dniu...Pozdrawiam.

------------
Aniu, to cudowne, że dostałaś od Boga dar tak pięknego pisania o ważnych sprawach. Cieszę się, że Twoje wypowiedzi są pełne prostoty i miłości. Rozwijaj to, bo na pewno jesteś na właściwej drodze.
Z życzeniami wszystkiego najlepszego w Nowym Roku -

------------
Super:)
------------

Anuś dziękuję, to takie dla mnie....
Miłego dnia, każdego!

------------


A ja dziękuje Tobie Aniu za to ,że jesteś za to ,że piszesz o swoich doświadczeniach, za to ,że inspirujesz. Bóg jest to jest fakt i prezenty od tej mocy otrzymywane są zawsze wspaniałe, zresztą wszystko co się dzieje jest dobre , uczy akceptacji i Miłości. A delikatność? uwielbiam delikatność , wrażliwość , to są naprawdę piękne cech , pielęgnujmy je proszę , bądźmy tacy jacy zostaliśmy stworzeni przez Boga. Bądźmy jak dzieci niewinne , czyste, radosne , skore do zabawy i zawsze mówiące prawdę o tym co widzą

------------

Dziękuję za ten artykuł jest dla mnie odświeżający i taki przyjemny w odbiorze, tym bardziej, że każdy dzień jest taki piękny i inny. Dużo słońca i radości życia.

------------


Aż mi się ciepło na sercu zrobiło ;-))))))

pozdrawiam

------------
Tak czytam sobie i myślę że to piękne .Ale dla mnie nie dostępne. Zanim oczyściłabym swoje intencje, pogodziła się z przeszłością, nauczyła się afirmacji itp.itd,to moje życie pewnie już dobiegłoby końca. Chciałabym się tego nauczyć ale wiem że to niemożliwe. Tobie Aniu się udało. Życzę miłości.

------------


Droga Aniu..
Artykulik, który napisałaś, przepełniony jest nadzieją i wiarą, że "niemożliwe jest możliwe". Nawet nie wiesz jak bardzo pragnę i potrzebuję czuć podobnie. Jednak nie wiem jak.. co robić.. czytam, modlę się, piszę afirmacje, ale wciąż coś mi ucieka.. gubię sie.. to tak, jakby wszystko działo się odwrotnie do moich pragnień..
Aniu.. jak to zrobić..?

Pozdrawiam ciepło..

------------


Anulka, ale poszłaś w górę !!!!!!! Gratulacje, wiedziałam, że możesz być sobą i dumna jestem z Ciebie czytając Twoje artykuły!!!!!!
Pozdrawiam cieplutko

------------


dzięki za ten artykuł
teraz do końca uświadomiłam sobie gdzie jestem i jaka droga jeszcze przede mną

------------

Jest już późno ale jakoś nie mogłem się powstrzymać od napisania kilku słow. Z zainteresowaniem przeczytałem to co Pani tu pisze. Pani doświadczenia są mi bliskie i znane z własnego życia. Myślę ze jestem na podobnej drodze , o której Pani pisze chociaż może inaczej trochę do niej dotarłem. Przekazuje wyrazy sympatii i życzę pogody ducha

------------

Bardzo fajny, miły, sympatyczny, bijący dużymi wibracjami art. pozdrawiam cię Aniu dziękuj za życzenia które przesyłasz na koniec (każdemu) :-)

------------

W przeszłości widziałam schody, szczeble drabiny, a teraz nie. Obecnie jest to jakby w miejscu, ale uczucie wirowania, unoszenia, kołysania, tańca. Teraz mój rozwój jest naprawdę cudownš zabawš i samoistnš transformacjš.
------------
Witaj Aniu :-). Zycze kazdemu, a wiec takze i sobie, wlasnie takiego przelomowego momentu, od ktorego rozwoj staje sie wlasnie taki. Pozdrawiam Cie.
------------
Aniu, serdecznie gratuluje tworczosci! Jestes wspaniala.

Moje spontaniczne uczucia po przeczytaniu artykułu:
Cudowny tekst! Aż się chce człowiekowi oświecić! Kto ze mną!? Do startu...gotowi......START!
------------

dosłownie rozbrajają mnie słowa: WIEDZ ŻE WIESZ :P

PS. artykuł fajny :)
------------

Dzięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęękkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkuuuuuuuuuuu
uuuuuuuuuuuuujjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjęęęęęęęęęęęęęęęę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
za ostatniego mail-a

no oczywiście znowu sie popłakałam....:)

wydaje mi się, a może nawet jestem pewna,że przez Ciebie przemówił do mnie
Bóg

po przeczytaniu tego co mi zapisałaś poczułam taką zupełną pustkę w głowie
i walczą we mnie dwie opinie:
nie mam się czym przejmować tzn. nie martw się wszystko będzie dobrze
i
co mam zrobić, jak sobie dam radę, co będzie dalej....

dziękuję Ci SERDUSZKO
jesteś cudowna!!!!!!!!!!!
:):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):):
------------
Aniu!

Gratuluję podjęcia decyzji. Życze Ci wszystkiego najlepszego i NIECH SIĘ SPEŁNIA CO MA SIĘ SPEŁNIAĆ. Twoje artykuły są rzeczywiście wspaniałe. Nie inaczej a tylko przez to co pisałaś zapragnęłam Cię poznać, w tamtej właśnie chwili Twój tekst był dla mnie kolejnym wsparciem i wskazówką co mam robić.

Dziękuję Ci za to, że mogłam Cię poznać wiele się nauczyłam, a przede wszystkim tego, że zycie jest normalne zwykłe i takie trzeba nauczyć się kochać, kochać normalnych ludzi, normalne obowiązki, normalne czasem wkurzające dzieci. Dzień nadchodzi po to, aby przezwyciężać to co jeszcze nie przezwyciężone i działać w imię Boga, aby On mógł przejawić się tu na Ziemi i pokazać swe oblicze.
---------------
Witam Pani Aniu. Mam na imię Anna, 33 lata. Od jakiegos czasu zbieram się by do Pani napisać, jednak brakowało mi odwagi. Muszę Pani wyznać że moment gdy trafiłam na Pani książke był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Gdy czytałam pierwsze strony, łzy płynęły mi jak groch. Było dosłownie tak jakbym czytała o sobie. Dzięki niej powoli odnajduję odpowiedzi na pytania które nie dają mi spokoju od 5-ciu lat. Zaczynam wreszcie rozumieć swoje uczucia, zaczynam odkłamywac siebie" sama przed sobą. Pani słowa są dla mnie drogowskazem, poznaję tę właściwą perspektywę właściwego spojrzenia na świat i siebie. Postępuję bardzo małymi kroczkami, jestem na etapie przerażenia że sama siebie zaprzepaściłam i zagubiłam. Mam ogromnie tendencje do oszukiwania siebie, obwiniania innych o swoje uczucia, a przejmowanie odpowiedzialności za uczucia innych bezgranicznie mnie męczy. Myślę że jestem na właściwej drodze gdyż rozpoznanie tego wszystkiego jest niezbędnym etapem do samoświadomości ale jest mi trudno. Z przerażeniem stwierdzam że moje pojęcie miłości jest równoznaczne z odpowiedzialnością za bliską osobą w zakresie uczuć, poczuciem winy za jego cierpienia. Całkowicie wczuwam się w emocje innych osób nie czując jednocześnie swoich. Wiem że tak nie powinno być, nie chcę tego ale czuję w sobie jakiś przymus, nakaz. Jednocześnie czuje w sobie ogromne pokłady prawdziwej mołości i ciepła lecz nie potrafię tego przetworzyć, wydobyć. Męczę się ze sobą Pani Aniu...tak bardzo mam dosyć tego wiecznego poczucia winy, wstydu, złości, wściekania się na innych i wstrętu do samej siebie, grania, udawania kogoś innego niz jestem. A przede wszystkim lęku. 5 lat temu zdiagnozowano u mnie nerwicę lękową z napadowym lękiem panicznym. Wciąż jestem na tabletkach psychotropowych, kontynułuję psychoterapię. Nie wiem czemu tak bardzo unikam odpowiedzialności za siebie samą, tak bardzo chcę i nie potrafię się do tego zmusić. I to wzmaga moja niechęć do samej siebie. Jestem tak zamknięta w sobie że na spotkaniach z terapeutą nie potrafię wyrazić swoich uczuć, zacinam się całkowicie. W bałaganie i plątaninie uczuć z trudem odnajduję swoje prawdziwe. Moglabym pisać i pisać ale mysle że wystarczy. Tak bardzo brakowało mi kogoś komu mogłabym o sobie opowiedzieć wiedząc ze mnie zrozumie i nie potepi. Dziękuję Pani za to że mogłam do Pani napisać. Pozdrawiam bardzo ciepło. ANNA.
---------------

Absolutnie tak jest jest jak piszesz, ja to WIEM i cieszę się, że wiem :-))). Przeczytałam wszystkie Twoje "pisadła". O lusterku świetnie Ci się napisało. Własnie tak trzeba patrzeć radośnie, na wszystko, a ujrzysz samego Stwórcę we wszystkim i w sobie, poczuje się jedność, zjednoczenie - Wszechswiat i ja to jedno. Ta mała kropelka deszczu i ten wielki bezkresny wszechświat to jedno. Kocham siebie i kocham Ciebie. Aniu
Dziękuję za linki.


---------------


W moim idczuciu piszesz coraz lepiej, coraz konkretniej.
Pozdrawiam ...


---------------


Kochana Anusiu!
Tak bardzo mi bliska i jeszcze bliższa boska istotko.Anusiu doswiaczam niesamowitej mocy Radykalnego Wybaczania. Osiagam stan który mogę nazwać całkowitym przebudzeniem. Wróciłam do siebie po długiej wędrówce.Jakże jestem wdzięczna za wszystko co wydarzyło się w przeszłości, a co przez długie lata nazywałam złym losem lub nieszczęściem.Wszystkie moje przeżycia były potrzebne do zrozumienia całej istoty człowieczństwa były wcześniejszym wyborem mojej duszy.Dramaty mojego życia zaprowadziły mnie do źródła i nagle przyszło zrozumienie.Czuję harmonię i spokój gdziekolwiek jestem. Mam Boga w sobie.Teraz już wiem, że to my sami wybieramy najbardziej dla nas atrakcyjne, a w swoim przekazie często traumatyczne przeżycia. Dzisiaj już tylko potrafię i chcę czuć wdzięcznośc do kazdej istoty ktora zaistniala w moim życiu, a każde zdarzenie które ukształtowało wspominam z radością. Tak kroczek po kroczku moja kochasna Anusiu stałam się szczęsliwą istotą. Kiedy przestalam oczekiwać dostałam najwyższą z nagród dostałam prawdziwą siebie taką jaką zawsze byłasm tylko o tym zapomniałam.Jesteś świadkiem mojego przebudzenia moja kochana Anusiu.Towarzyszyłaś mi w drodze do Boga, wspierałas i za to dziękuję z całego serca. Kocham Cię Anka!


(nowa porcja - bez kontaktów)

Anusiu, co mogę powiedzieć, Ty już wiesz. Łza się w oku kręci, to wzruszenie, kolejne zresztą. Tak może pisać, tylko ta osoba, która to czuje. Cieszę się, Że Jesteś, pa,

Twoje DUCHOWE SERCE, tak jak poezja, są piękne. Wiesz, czasem wracam do czasów, kiedy byłam małą dziewczynką. Wtedy świat staje się wielki, a barwy wokół głębokie, jakieś wibrujące, siedzę na trawie, wyplatam wianek z różowej koniczyny i mleczy. Czuję wtedy chłód łodyżek, ich jędrność i miodny zapach mniszka. Przyjazne brzęczenie pszczoły , zapach trawy i ciepło promieni słonecznych. Powietrze wokół drga jakby rozproszoną energią. Czuję, wielką radość i ufność Przepełnia mnie Miłość, Jest wszechobecna , a ja, nie umiejąc nazwać tego stanu {na szczęscie}, uznaję go, za naturalny i jest mi tak dobrze. Często wracam do tego obrazka, przywołuję ten stan ducha . Twoje Duchowe Serce i wiersze, przypomniały mi o tym. Dziękuję,

Dziś do południa
czytałam rozmowę z Sai Babą i jestem uskrzydlona. Przeczytałam Twoją odpowiedź i Twoje słowa sprawiły, że poczułam się wielka. Tak jestem wielka, a to, że urodziłam chore dziecko jest dla mnie wyróżnieniem. Zrozumiałam to wcześniej, chociaż przez długie lata nie godziłam się z tym. Dziś Artur ma 26 lat. Jest jak słońce. Kochany, taki, jaki jest. A słońce, to dlatego, że wszyscy kręcimy się wokół niego jak planety.
On nadaje sens. Bez słońca nie da się żyć. Chociaż nie zawsze tak było. Dzisiaj dziękuję Bogu. Artur nauczył mnie wielkiej Cierpliwości i Miłości, { tu często ćwiczyłam łagodzenie złości miłością i to działa, za każdym razem}Pokory, Wiary i sprawił, że zaczęłam szukać i poznawać oblicz Wszechświata. Znalazłam spokój i harmonię, a moje życie wyprostowało się. Twoje słowa potwierdzają to jeszcze. Teraz uświadomiłam sobie ile mam lat{to już 50}, nie wierzę, ale powiem Ci na ucho, ZYCIE ZACZYNA SIĘ PO 50-tce!. Zobaczysz, wszystko przed Tobą. Nieraz nadal czuję się małym dzieckiem, ale ten typ, tak ma. Anuś kocham Cię i moje zasklepione serduszko Otwiera się na Dobre Dusze .

Witaj Aniu bardzo Ci dziękuje, że mogę Cię bliżej poznawać poprzez to co piszesz.
Czuję wzruszenie i wdzięczność, że jesteś.

Anusiu, zwracam się do Ciebie, jak moja Muś, do mnie. Książkę przeczytałam za jednym posiedzeniem. Zapiera dech , zawiera tyle Prawd, jest taka świeża. Piszesz językiem bardzo czytelnym, dlatego tak dobrze się ją czyta. Zaczęłam pisać o Mamie, bo ten rozdział jakoś poruszył mą pamięć. Pamięć ostatniego roku z moją Muś. Bardzo przeżyłam rozstanie z Nią. Napisałam wtedy dożo wierszy. Oto jeden z nich Obraz Dopóki widzę w Twoich oczach blask, dopóki jeszcze mogę się zanurzyć w cieple Twoich ramion, tulę się, całą sobą wnikam, chcę chociaż na chwilkę poczuć się znów małą, bezbronną muszelką, bez skaz i bez zranień zamkniętą w Twojej dobrej dłoni i tak odcisnąć w sercu , jak sakrament, ten obraz święty niczczym nie skażony, by trwał wraz ze mną wyryty w mej duszy, żywy, w swej boskiej postaci niczym nie skalany, bym mogła wracać pośród życia burzy, do tego obrazu bezpiecznej przystani. Wiele przerobiłyśmy życia, razem, ale terapia pomogła nam dogadać się z sobą, a choroba zbliżyła nas bardzo, bardzo do siebie. Dlatego po Jej odejściu trzymałam Ją bardzo długo, obwiniałam się, że nie poświęcałam Jej tyle czasu ile potrzebowała. Była sama, potrzebowała przebywania ze mną., a ja ciągle w biegu, ciągle wynajdowałam jakieś zajęcia, ale to normalne w życiu Ań., aktywistki. Mama odeszła 2 lata temu. Przez ten czas popadłam w depresję. Fizycznie i duchowo czułam się potwornie. Zażerałam się, wychodziłam z przymusu. Wszystko nie ważne, tylko ta, rozpacz. Kiedy uświadomiłam sobie co robię sobie, dzieciom, pożegnałam Muś spokojna, że Tam jest szczęśliwa. Teraz jest nam dobrze. Ale nie o tym chciałam pisać. Piszesz o Reiki. Słyszałam dużo, spotykałam się z ludźmi, ale głębiej nie wchodziłam. Dziś po przeczytaniu Twojej książki, zapragnęłam Reiki. Widząc jak z nią Jaśniejesz, ja też chcę sobie pomóc. Tymbardziej, że kiedyś leczyłam. Anusiu, podaj mi jak możesz namiary {gdzie, kiedy i za ile}, oczywiście, jeśli to nie sprawi Ci kłopotu. Widzisz jak wpływasz na ludzi. Tę książkę opublikuj, niech służy ludziom, a nie jednemu pomożesz. W ogóle, jestem szczęśliwa, że spotkałam Ciebie na mojej drodze zawsze marzyłam o spotkaniu Nauczyciela, który wskaże którą drogą i jak iść. Nie wierzyłam, że takim jak ja, to się zdarza, a jednak. Wiele się od Ciebie uczę i dziękuję Bogu za Ciebie, MAIREKI, JOACHIMA, bo dzięki Niemu tu jestem i tej stronie. Nie potrafię przysłać Ci róży, ale wysyłam Ci serce, ogromne, najpiękniejsze, czyste, takie, jakie możesz sobie wyobrazić. Poczuj w sobie, ciepłe promienne, świetliste, wirujące iskierki, iskierki bożej Miłości, wdzięczna za wszystko, Ania.

Anusiu, co mogę powiedzieć, Ty już wiesz. Łza się w oku kręci, to wzruszenie, kolejne zresztą. Tak może pisać, tylko ta osoba, która to czuje. Cieszę się, Że Jesteś, pa,

Anusiu, Światełko moje, witaj . Cieszę się ogromnie że napisałaś . Twój empiryzm zadziwia. Wczułaś się w moje zmagania z discopolo i jakbyś przeniosła je na swoje podwórko. Jesteś bardzo wrażliwą Istotą, właśnie to jest oznaką Twoich wyższych wibracji. Jak również to, że dzielisz się cudami. Dałaś mi oprócz Młości, tak wiele. Słucham mantr na okrągło wprawiają mnie w stan oderwania, jakbym była za szybą. Pamiętam , żyłam w takim stanie długi okres, w stanie euforii. teraz przychodzi mi ta łatwo. Kilka wspaniałych dźwięków i Ani nie ma. Ta medytacja, którą mi przesłałaś, jest tak melodyjna, a głos, choć nie znam angielskiego, porywa mnie i prowadzi wsród traw, wody, chmur prestwarzy, ziemię pachnącą słońcem i znowu jestem dzieckiem i wiatrem Jestem, wspaniałe. Dzięki tobie łapię oddech i odzyskuję tożsamość. Nieraz mówisz o tym, że inspiruję Ciebie, to ty jesteś moją Muzą i Natchnieniem. Znakiem i Drogowskazem. Kiedyś modliłam się do Boga o Przewodnia, Nauczyciela i Dobry Bóg mnie wysłuchał.Chwała mu za to, po wsze czasy. Aniołowie żyją wśród nas.A Ty droga Anusiu jesteś jednym z nich.

"wołanie o pomoc"
Droga Aniu! Mama na imie Kasia .W koncu dojrzalam do tego aby w pelni swiadomie dokonac zmian w sobie .Jestem niemalze ksiazkowym przykladem kobiety ktora w zyciu ulegala, najpierw matce , potem mezowi , teraz dzieckui wszystkim dookola.W koncu umiem to nazwac , a nie cedowac to na okolicznosci , sytuacje itp. itd.Nareszcie znalazlo sie we mnie tyle determinacji aby zrobic ten pierwszy krok w kierunku zglebienia swojego wnetrza i wsluchania sie w siebie .Aby tak sie stalo musiala sie na to zlozyc moja choroba , powazny kryzys w malzenstwie , rozklad rodziny.nie obarczam za to juz nikogo , gdyz sama dostrzeglam ,ze mam w tym wielki udzial,W moim domu zagoscila zlosc , krzyk i agresja.Totalny brak porozumienia i ogolny chaos. moj maz nie rozmawi ajuz ze mna trzeci miesiac , z synem komunikuje sie tylko krzykiem .Dziecko rosnie w katastroficznej atmosferze .A ja? Ja wiem tylko jedno: musze zaczac od siebie .Nigdy nie potrafilam sie sprzeciwiac, wrecz od malego nie bylo mi wolno , roslam w przeswiadczeniu ,ze starsi maja awsze racje.Okres szkolny - tutaj pozyskiwalam sobie kolezanki swoimi sposobami ale nigdy poprzez otwartosc.Zawsze brnelam w fantazje , zmyslanie. Gdy sytuacja wymagala stanowczego zachowania , wilam sie jak piskorz aby tylko nikogo nie skrzywdzic i nie dac powodu do smutku.I wten sposob doprowadzilam do tego ,ze w domu zbudowalam istna wieze Babel, kazdy mowi swoim jezykiem i nkt nikogo nie rozumie.Chce z tego wyjsc i tym samym uratowac swoja rodzine Potrzebuje pomocy , czy mozesz byc moim przewodnikiem Aniu? Bardzo chce i licze na Twoje sugestie. Pozdrawiam Cie goraco Kasia

Aniu Kochanie ciesze się ,że Twoja sytuacja zaczyna się trochę klarować. Tak naprawdę nie o tym chcę do Ciebie pisać ,lecz o tym z czym od dawna się noszę - jak Cię zobaczyłam i jak się Tobą zachwyciłam Poznałam Cię Aniu troszkę na podstawie tego co pisałas i piszesz na stronce jarasa.Jednak tak naprawdę jaką jesteś zobaczyłam na stronce "Listy do Ani".Dech mi zaparło.Wróciłaś mi wiarę w ludzi. Bardzo Ci dziekuję.Szkoda ,że tak mało jest ludzi ,którzy potrafia innym dać tak dużo serca i milości,bo swiat byłby piekniejszy. Aniu jesteś przepiekną kobietą w pełni tego słowa znaczeniu !!!.Tak trzymaj .I mocna wierzę w to ,że musi Cię za to spotkać sowita nagroda. Dziekuję Ci Aniu za pokazanie mi tej leszej strony człowieczeństwa, w momencie gdy zatraciłam wiarę w bezinteresowność i dobro. Jana

SasAnka- gdym nie czytał Tojego postu to prędzej czy później napisałbym coś podobnego. Przeczytałem i cieszę się jak dziecko. Jest mi lekko, bo wiem że wszyscy jesteśmy tym samym, a Twoja radość jest też moją radością. Fajnie jest kiedy ktoś mówi tak jak Ty. Skoro taka świadomość prawdziwego istnienia przejawia się u wszystkich tylko w różnym czasie, nie możemy się mylić! To musi być prawda! A wyhamowywanie rozwoju o którym piszesz, przejawia się u mnie na co dzień i odpowiedzialny jest- u mnie, za ten stan rzeczy analityczny umysł. Ten skurczybyk potrzebuje na wszystko wzorów i naukowych dowodów. Na szczęście poddał się i nie przeszkadza kiedy ogarnia mnie miłość do wszechrzeczy. Zazdroszczę Ci determinacji w uwalnianiu się od przywiązania, choć może "zazdroszczę" nie jest odpowiednim słowem. Tak czy siak- dzięki wielkie za ten post i za to że jesteś.

od Basi Mieloch:
"To teraz mogę iść lepić uszka," ...........Aniu , jak dobrze , że Twoje USZKA nie są już sklejone. Słyszysz, czujesz, doświadczasz Aktywnej Obecności Boga w Sobie - Wszechmiłującego, Wszechwiedzącego, . Spędzaj czas w towarzystwie najcudowniejszego Przyjaciela - Mędrca , tego Ci życzę. Dziękuję , że JESTEŚ Niech Siła i Najpotężniejsza Moc Swiatła sprzyja Ci w osiągnięciu tego, czego pragnie Twoja dusza, Niech się dzieje Najwyższe Dobro . Basia


Moja kochana Anuś, jak cieszę się, że opanowałaś lęk.

Twoje piękne teksty świadczą o twoim przenikliwym spojrzeniu na sprawy ducha. Wyczuwam w nich ogromną moc Boską wylaną słowami na pociechę innych. Dobrze, że dzielisz się nimi, przez to wzbogacasz się sama. Zobacz jak szybko ochłonęłaś, chociaż domyślam się ile włożyłaś w to pracy, łez i wewnętrznych zmagań. Jesteś nieocenioną Istotą, może jeszcze pełną zawirowań, ale tyle sobą wnosisz radości. Nie obraź się , że tak to określę małego dziecka. Radości nieskażonej, czystej. Jesteś jak te krople rosy uczepione cierniowej gałzki, jak szadź na drzewach. Niesiesz sobą tyle słońca w te zimowe poranki i popołudnia. Chcę przez to powiedzieć, że mnie inspirujesz, wspierasz, pobudzasz do mojej pracy nad sobą. Pokazujesz mi , jak mam odnaleźć siebie i stawiać pierwsze kroki w dziedzinie duchowości.

Jak podążać drogą ku światłu nie oglądając się za siebie. Stałaś się moim semaforem, drogowskazem we mgle. Właściwie, to dzięki naszej korespondencji złapałam wiatr w żagle. Dzięki niej zobaczyłam, że człowiek może potykać się, ale należy iść dalej, wciąź dalej. Czym dalej, to mniej potknięć i droga staje się mniej wyboista. Porzez rozniecenie w sobie tego światła, droga już nie jest straszna. Okazuje się nagle, że nie jesteśmy sami w tej wędrówce i powalającej nas koszmarnej rzeczywistości. Że to tylko sen o niej i o nas samych. Wyłaniam się z tego snu, nieskalana grzechem, czysta i piękna, z radością małego dziecka obejmuję wszechświat i bawię się w życie. Dzięki tobie, buduję je na nowo bez lęku z miłością tak wielką, że nie da się jej ogarnąć. Przepełniona wdzięcznością do ciebie, Boga i siebie, płaczę w uniesieniu. Nasycona Jego miłością jestem szczęśliwa. Dzielę się nią z tobą, z wami i waszą drogą, chociaż wiem, że nie będzie łatwo, wierzę jednak, że razem będzie wam lżej przejść tę drogę w jedności ducha i miłości. Silna grupa pod wezwaniem, to już coś.

Anuniu, będziemy w kontakcie. Mam twój email i GG, Mirka. Chcę utrzymać kontakt z wami. Potrzebuję was jak ryba dżdżu (tak to się mówi?).

Anusiu na dziś, 8 dzień postu, czuję się coraz lepiej. Wprawdzie na wadze niewiele zjechałam, bo około 7kg, to jest zaledwie 28 kostek smalcu, ale od razu po sobie widzę. Jest mi lżej jestem pełna energii, ogólnie jestem w bardzo dobrej fomie i wogóle nie mam ochoty wracać do jedzenia. Tymbardziej, że Sławek zajął się kuchnią. Obawiam się jednak czy mogę, bez suchego postu. Nie mam na niego warunków. Chciałam się tylko trochę oczyścić. Zaczęłam i jest mi tak dobrze, że niechcę przestać. Myślę teraz o rzuceniu fajek. Mam kasetę o rzucaniu, twoje mantry Sai, spróbuję pokonać okoliczności. Tak bardzo cię kocham, moje ty słoneczko, wszystko dzięki tobie. Widzisz teraz jak warto siać miłość, ona wraca do ciebie.

Dobrze już, kochani na zakończenie przesyłam wam teraz swoją miłość i wierzę, że cokolwiek sobie postanowicie, to wam się spełni, a teraz, życzę wam pomyślnych lotów i blagam, odezwijcie się, Ania


Miałem właśnie niezwykły wgląd (albo błysk zrozumienia)!

przeglądałem posty, zobaczyłem Ciebie SasAnko na zdjęciu, potem mi się
zrobiło ciepło na sercu i wtedy nagle zrozumiałem, że całe życie
wybierałem sobie ludzi, rzeczy i sytuacje które to mogę kochać. Pod
warunkami i w określony sposób (inaczej dziewczynę niż dziadka).

Och, jakże męczyłem się wstrzymując to, co naturalnie ze mnie chce
ujść - miłość! Miłość, która nie myśli, nie zastanawia się: czy
wypada, czy się opłaca, czy mogę, jak kochać.

Wystarczy przestać hamować - a miłość sama leci!
Leci i leci i leci!
To takie proste, że aż niezwykłe.

---

Witaj SasAnko

jesteś niesamowita! tylko czytając to co piszesz i skupiając się lekko
na Tobie, już mi serce dobra energia jak zwykle łaskocze!! tak jakbyś
była generatorem miłości, naprawdę słodkiej miłości Smile

Bardzo fajne jest Twoje porównanie życia do gry, też tak często życie
widzę. Wikłamy się w różnego rodzaju iluzje, aby poczuć, doświadczyć
tego, kim NIE jesteśmy. A to po to, aby poczuć i doświadczyć tego, kim
JESTEŚMY.

Dlatego też jedna z naczelnych iluzji, to porażka. W grze są zazwyczaj
przegrani i zwycieżcy. W grze zwanej Życiem wynik jest z góry
przesądzony, a porażka to fatamorgana. I to jest piękne, że cokolwiek
wybierzemy, jest to wybór doskonały, cokolwiek się stanie, wydarzy,
prowadzi nas do zwycięstwa, do Boga.

Nic nie oprze się Bogu.
Wszystko opiera się na Bogu.

---
Z tą miłością, to nie wiem do końca jak to u mnie jest i czuję się
nieco zażenowany Waszymi fanfarami na mój temat. Czuję się trochę tak,
jakbym poszedł spać do stodoły, a obudził się w magicznym zamku Smile
- dotychczas prawie nikt nigdy mnie nie rozumiał, więc po ostrożnym
wypuszczeniu na forum kawałków myśli jestem niesamowicie (mile)
zaskoczony Waszą reakcją.

Tak, to miejsce jest Boskie!
---

Anusiu Kochana,

Twoje słowa są jak nektar bogów dla mojej duszy. Twoje rozważania,
głęboko mnie dotykają, rozbudzając wrażliwość, zmuszają mnie do
zastanowienia się nad własnym życiem. Dzięki Tobie, odkrywam swe
wnętrze, weryfikuję swoje wartości i wprowadzam w czyn marzenia.

Dziękuję Ci Skarbie. Jesteś Wielka, pa.

-----------

... i wciąż napływają nowe :-)

Szukaj w serwisie

Szukanie w sieci (Google)
zaawansowane

w polskim internecie
za granicą
 

skok na str. startową

jest cenne!

e-publikacje!
ipe
wysylkowa

Powiadamiacz

Powiadom znajomego o tym serwisie!
(wpisz adres e-mail znajomego; będziesz mógł jeszcze zredagować wiadomość)

powiadom.4free.pl



Copyright 2003-08 Leszek Korolkiewicz
info (at) L-earn.net.
Kontakty    O nas   Polityka prywatności    Współpraca    Prawa autorskie  Autorzy  Licznik od 2.2005:

Aktualny PageRank strony L-earn.net dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO